{"id":11,"date":"2022-09-04T10:01:24","date_gmt":"2022-09-04T10:01:24","guid":{"rendered":"http:\/\/www.ilewlezie.pl\/?p=11"},"modified":"2023-07-10T15:51:47","modified_gmt":"2023-07-10T15:51:47","slug":"cotopaxi","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.ilewlezie.pl\/index.php\/2022\/09\/04\/cotopaxi\/","title":{"rendered":"POKORA"},"content":{"rendered":"\n<p><\/p>\n\n\n\n<p>Ten tekst pochodzi z mojego starego bloga (www.obytakdalej.wordpress.com).  Opisuje moj\u0105 pr\u00f3b\u0119 wej\u015bcia na Cotopaxi &#8211; szczyt o wysoko\u015bci 5897 m w Ekwadorze. Ogl\u0105da\u0142em go wiele razy z daleka, podczas treking\u00f3w i aklimatyzacji przed atakiem. Pokazywa\u0142em go palcem m\u00f3wi\u0105c &#8222;You&#8217;re next!&#8221;. Czu\u0142em si\u0119 silny i przygotowany. Cotopaxi nauczy\u0142o mnie pokory. <\/p>\n\n\n\n<p><strong>7 kwietnia 2015<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Budzimy si\u0119 o 6 rano. Ko\u0144czymy pakowa\u0107 rzeczy. Mamy jeszcze do\u015b\u0107 czasu, aby wyj\u015b\u0107 poszuka\u0107, bezskutecznie, miejsca gdzie podaj\u0105 prawdziw\u0105 a nie rozpuszczaln\u0105 kaw\u0119. 8:55 czekamy przed wej\u015bciem do hotelu na Santiago (organizatora). Zjawia si\u0119 punktualnie i ruszamy jego 4\u00d74 po sprz\u0119t. W klitce, b\u0119d\u0105cej siedzib\u0105 firmy turystycznej, dostajemy po kolei: buty tzw. skorupy (do\u015b\u0107 wys\u0142u\u017cone), do nich raki, kominiarki, kaski, po 2 pary spodni, 2 pary r\u0119kawic, czekany i uprz\u0119\u017ce. W mi\u0119dzyczasie pojawia si\u0119 nasz \u201eGu\u00eda de montagna\u201d, niski, mi\u0142y pan o mocno przeoranej z\u0119bem, lub raczej pazurem, czasu twarzy. Nazywa si\u0119 Marciano. Wrzucamy ca\u0142y sprz\u0119t do wielkiego wora na \u015bmieci i w drog\u0119.<br>Po kilkugodzinnej podr\u00f3\u017cy stajemy na parkingu pod Cotopaxi. Wysoko\u015b\u0107 4000 m.n.p.m. Wiatr taki, \u017ce ci\u0119\u017cko drzwi otworzy\u0107. Do tego pada grad. Jacy\u015b niespe\u0142na rozumu tury\u015bci pr\u00f3buj\u0105 robi\u0107 sobie zdj\u0119cia. Maj\u0105 na sobie kr\u00f3tkie spodenki. Id\u0105 nieco pod g\u00f3r\u0119, po czym wracaj\u0105 mokrzy i z czerwonymi, od smagaj\u0105cego wiatru i gradu, \u0142ydkami. Obserwujemy wszystko zza szyby samochodu. G\u00f3ry nie wida\u0107. Cotopaxi skry\u0142o si\u0119 za woalem z chmur! Po 30 minutach oczekiwania na zmian\u0119 pogody, wsp\u00f3lnie, postanawiamy zrezygnowa\u0107 z zaplanowanych \u0107wicze\u0144 na lodowcu i uda\u0107 si\u0119 prosto do kwatery. Magda ma czarne my\u015bli, nie wierzy, \u017ce pogoda si\u0119 zmieni, ja staram si\u0119 zachowa\u0107 optymizm, to w ko\u0144cu nasze wymarzone wej\u015bcie. Musi by\u0107 dobrze! Po kolejnych 30 minutach docieramy do hostelu i restauracji Tombopaxi. Posiad\u0142o\u015b\u0107 le\u017cy w rozleg\u0142ej dolinie z widokiem na o\u015bnie\u017cony szczyt Cotopaxi, kt\u00f3rego oczywi\u015bcie aktualnie nie wida\u0107. Wida\u0107 za to stadka koni pas\u0105ce si\u0119 na okolicznych \u0142\u0105kach. Ca\u0142o\u015b\u0107 wygl\u0105da do\u015b\u0107 elegancko w por\u00f3wnaniu z naszymi dotychczasowymi noclegowniami. <\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image alignfull size-full\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"2048\" height=\"1111\" src=\"https:\/\/www.ilewlezie.pl\/wp-content\/uploads\/2022\/09\/MG_4329.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-21\" srcset=\"https:\/\/www.ilewlezie.pl\/wp-content\/uploads\/2022\/09\/MG_4329.jpg 2048w, https:\/\/www.ilewlezie.pl\/wp-content\/uploads\/2022\/09\/MG_4329-300x163.jpg 300w, https:\/\/www.ilewlezie.pl\/wp-content\/uploads\/2022\/09\/MG_4329-1024x556.jpg 1024w, https:\/\/www.ilewlezie.pl\/wp-content\/uploads\/2022\/09\/MG_4329-768x417.jpg 768w, https:\/\/www.ilewlezie.pl\/wp-content\/uploads\/2022\/09\/MG_4329-1536x833.jpg 1536w\" sizes=\"auto, (max-width: 2048px) 100vw, 2048px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p>Obszerny dom w kolorze ceg\u0142y, kryty tradycyjn\u0105 strzech\u0105, za to z du\u017cymi nowoczesnymi oknami bez podzia\u0142\u00f3w. W \u015brodku mi\u0142e ciep\u0142o, wsz\u0119dzie drewno, w rogu g\u0142\u00f3wnej sali napalone w piecu. Gadamy z guidem, pokazujemy mu zdj\u0119cia z naszych poprzednich wypraw: Tatry, Calanques, stwierdza \u017ce z naszym do\u015bwiadczeniem to prawdziwa szkoda, \u017ce nie weszli\u015bmy do ko\u0144ca na Illiniz\u0119 Norte. 15:00 jemy obiad po czym pr\u00f3bujemy zasn\u0105\u0107. \u015apimy mo\u017ce godzin\u0119. Reszt\u0119 czasu sp\u0119dzamy to przegl\u0105daj\u0105c po raz kolejny sprz\u0119t, to chodz\u0105c do toalety, jako \u017ce trzymaj\u0105c sie zalece\u0144 guida pijemy ci\u0105gle wod\u0119. Jako\u015b mija te pozosta\u0142e 7 godzin. 21:50, jeste\u015bmy pierwsi na dole, ju\u017c z plecakami i w ubraniach. Co ciekawe nie ma \u015bwiat\u0142a. Na noc wy\u0142\u0105czaj\u0105 generator. Kolacj\u0119 spo\u017cywamy wi\u0119c przy \u015bwietle czo\u0142\u00f3wek,w pe\u0142nym wysokog\u00f3rskim rynsztunku.<br>Opr\u00f3cz nas na Cotopaxi wybiera si\u0119 jeszcze tr\u00f3jka Amerykan\u00f3w. Dw\u00f3ch m\u0119\u017cczyzn i kobieta. Nasza tr\u00f3jka rusza jednak pierwsza. Na miejscu okazuje si\u0119, \u017ce nie pada! Hura! Niestety drzwi samochodu nadal trudno otworzy\u0107. Opatuleni, w kominiarkach i zaci\u0105gni\u0119tych kapturach ruszamy powoli pod g\u00f3r\u0119. \u015awieci ksi\u0119\u017cyc i wida\u0107 troch\u0119 gwiazd. Chmura przy ksi\u0119\u017cycu przypomina g\u0142ow\u0119 pawiana, kt\u00f3ra zaraz po\u017cre \u0142ysego. Bardzo wieje wi\u0119c mog\u0119 podnosi\u0107 wzrok jedynie na kr\u00f3tkie chwile. G\u0142\u00f3wnie patrz\u0119 pod nogi. Buty s\u0105 bardzo sztywne, pod\u0142o\u017ce to mi\u0119kki wulkaniczny py\u0142, nie idzie sie najlepiej. Tempo te\u017c jak dla mnie za wolne. Narzuca je id\u0105cy przodem przewodnik, za nim Magda pytaj\u0105ca, co chwil\u0119, \u2013 Czy na pewno jeste\u015bmy bezpieczni? \u2013 i na ko\u0144cu ja.<br>Po godzinie dreptania docieramy do schroniska, w\u0142a\u015bciwie jego szkieletu, bo jest ono aktualnie w remoncie. Mury daj\u0105 jednak nieco wytchnienia od nieust\u0119pliwego wiatru. W oddali majacz\u0105 czo\u0142\u00f3wki ekipy, kt\u00f3ra wyprzedzi\u0142a nas po drodze. Nie lubi\u0119 by\u0107 wyprzedzany! Wy\u017cej wida\u0107 inne \u015bwiat\u0142a. Du\u017co nas tu dzisiaj. Idziemy dalej, a\u017c do ska\u0142y i pocz\u0105tku lodowca. Tu, w jej zaciszu, zak\u0142adamy raki i chwytamy odpi\u0119te od plecaka czekany. Wpadamy na \u201c\u015bwietny\u201d pomys\u0142, \u017ceby 2 dotakowe kijki trekkingowe ukry\u0107 pod kamieniem i zabra\u0107 wracaj\u0105c.<br>Magda nadal ma czarne my\u015bli, za to mi coraz bardziej si\u0119 podoba. Pierwsze kroki w rakach. Bardzo wygodnie. Czekan w jednej r\u0119ce, w drugiej kijek trekkingowe dla stabilizacji. Nadal niemi\u0142osiernie wieje. Pole widzenia zaw\u0119\u017ca si\u0119 do o\u015bwietlonego kr\u0119giem \u015bwiat\u0142a z czo\u0142\u00f3wki p\u0142ata \u015bniegu pod nogami. Jego \u015brodkiem biegnie lina kt\u00f3ra \u0142\u0105czy mnie z Magd\u0105 i dalej z gajdem. Uwa\u017cam, \u017ceby na ni\u0105 nie nadepn\u0105\u0107. Zmusza mnie to do trzymania si\u0119 oko\u0142o 2 m za nimi.<\/p>\n\n\n\n<p>Raz dwa trzy cztery. Czekan, kijek, prawa, lewa. Nie wiem kt\u00f3ra jest godzina, nie wiem jak wysoko jeste\u015bmy.<\/p>\n\n\n\n<p>Raz dwa trzy cztery. Czekan, kijek, prawa, lewa. Zmiana trawersu. Czekan do drugiej reki, kijek do pierwszej .<\/p>\n\n\n\n<p>Raz dwa trzy cztery. Czekan, kijek, prawa, lewa. Przystanek. <\/p>\n\n\n\n<p>Spotykamy pierwszych &#8222;dezerter\u00f3w&#8221;. Schodz\u0105. Ka\u017cdy gajd mo\u017ce prowadzi\u0107 maksymalnie dwie osoby, wi\u0119c je\u015bli jedna \u017ale si\u0119 poczuje druga musi z ni\u0105 zej\u015b\u0107. Wszyscy gajdzi si\u0119 znaj\u0105, wi\u0119c jest szansa z\u0142apa\u0107 przewodnika z jedn\u0105 osob\u0105 na lince i si\u0119 przy\u0142\u0105czy\u0107. Magdzie coraz trudniej si\u0119 idzie,wi\u0119c nied\u0142ugo mnie te\u017c czeka schodzenie, szkoda bo czuj\u0119 si\u0119 \u015bwietnie.<br>Magda ma dosy\u0107, zarz\u0105dzamy d\u0142u\u017csz\u0105 przerw\u0119, siadamy. Gadamy ze schodz\u0105cymi, pr\u00f3buj\u0105c znale\u017a\u0107 wolne miejsce dla Magdy. Dogania nas pojedynczy Amerykanin z gajdem. Jest wolne miejsce, ale pod g\u00f3r\u0119. Marcial dogaduje si\u0119 z tym drugim i jest opcja, \u017cebym szed\u0142 dalej. Na to si\u0119 decydujemy. Magda b\u0119dzie pr\u00f3bowa\u0107 jeszcze troch\u0119 wej\u015b\u0107 pod g\u00f3r\u0119 z Marcianem, bardzo wolno. Przy pierwszej nadarzaj\u0105cej si\u0119 okazji ma schodzi\u0107 na d\u00f3\u0142. Doczepiam si\u0119 do nowej karawany i ruszam w g\u00f3r\u0119. Tempo troch\u0119 szybsze, bardziej mi odpowiada. Nadal potwornie wieje, \u015bnieg z gradem padaj\u0105 poziomo i nic nie wida\u0107.<br>Stok staje si\u0119 coraz bardziej stromy i pokryty grub\u0105 warstw\u0105 kopnego \u015bniegu. Idzie si\u0119 coraz ci\u0119\u017cej. Mimo rak\u00f3w przy ka\u017cdym kroku ze\u015blizguje si\u0119 o po\u0142ow\u0119 jego d\u0142ugo\u015bci. Tracy z Colorado, bo tak si\u0119 nazywa m\u00f3j nowy partner, ma coraz wi\u0119ksze trudno\u015bci. Po ka\u017cdych kilku krokach przystaje i odpoczywa. Ja si\u0142\u0105 rzeczy z nim. Po kt\u00f3rym\u015b z kolei trawersie gajd zarz\u0105dza post\u00f3j i czekanie na drugiego Amerykanina i mojego gajda. Tyle zrozumia\u0142em z jego hiszpa\u0144skiego. Ale Marciano? Z Magd\u0105? Dosta\u0142a jakiego\u015b nag\u0142ego przyp\u0142ywu energii i motywacji? Dziwne!<br>Nie ruszamy si\u0119 ju\u017c kilka minut i zaczynam marzn\u0105\u0107. Zimny Gatronade nie pomaga. Zaczynam podskakiwa\u0107 i macha\u0107 r\u0119kami. Czuj\u0119, \u017ce zmarz\u0142y mi palce u st\u00f3p. Po czym pozna\u0107, \u017ce si\u0119 odmra\u017caj\u0105? Pokrywa mnie milimetrowa warstwa lodu. Jestem jak polukrowany. Wszystko zamarzni\u0119te. Plecak ledwo si\u0119 rozpina. Kom\u00f3rka zamarz\u0142a w momencie, kiedy mia\u0142em sprawdzi\u0107 wysoko\u015b\u0107 (p\u00f3\u017aniej oka\u017ce si\u0119 \u017ce by\u0142o to na wysoko\u015bci 5400 m wg Endomondo). Siedzimy, marzniemy. Dochodzi w ko\u0144cu najpierw Amerykanin, a zaraz potem Marciano bez Magdy. T\u0142umaczy, \u017ce pu\u015bci\u0142 j\u0105 w d\u00f3\u0142 z innym gajdem i Amerykank\u0105 z naszego hostelu. Wracam na smycz Marciano, a Amerykanie spinaj\u0105 si\u0119 razem. Ruszamy.<\/p>\n\n\n\n<p>Mija nieokre\u015blona ilo\u015b\u0107 czasu. Zaczyna \u015bwita\u0107. Widz\u0119 jakie\u015b wielkie zaspy. Na ich kraw\u0119dziach zwieszaj\u0105 si\u0119 bardzo d\u0142ugie sople. Pi\u0119knie to wygl\u0105da. To w sumie pierwsza rzecz jak\u0105 widz\u0119 od schroniska. Wcze\u015bniej tylko \u015bnieg i buty. M\u00f3wi\u0119 do gajda, \u017ce to pi\u0119kne, a on na to, \u017ce niebezpieczne. Spuszczam g\u0142ow\u0119 do tradycyjnej chroni\u0105cej od wiatru pozycji i brn\u0119 dalej, tylko troch\u0119 szybciej, aby jak najpr\u0119dzej opu\u015bci\u0107 t\u0119 niebezpieczn\u0105, acz urodziw\u0105 stref\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Zaczynam coraz bardziej odczuwa\u0107 zm\u0119czenie, to ju\u017c 6 godzin marszu. Po paru krokach musz\u0119 przystawa\u0107 i \u0142apa\u0107 oddech. Co kilkana\u015bcie minut padam na kolana i odpoczywam. Gajd m\u00f3wi, \u017ce dojdziemy na \u201cridge\u201d i zobaczymy jaka pogoda dalej. Jest mi coraz trudniej, odpoczywa\u0107 musz\u0119 coraz cz\u0119\u015bciej. Ale brn\u0119. \u201cRidge\u201d musi by\u0107 blisko, chocia\u017c go nie widz\u0119. Amerykanie zostali z ty\u0142u. Nikt inny ju\u017c nie idzie pod g\u00f3r\u0119, jeste\u015bmy jedyni. Tylko ja i gdzie\u015b tam wymarzony szczyt Cotopaxi.<br>Gra\u0144, czyli wspominany \u201cridge\u201d, jest w\u0105ska i jest na niej ze 30 cm \u015bwie\u017cego \u015bniegu. Na zegarku 6 rano. Wysoko\u015b\u0107 wed\u0142ug gajda 5700. Do szczytu zosta\u0142o 197 m. Nie wiem, czy dam rad\u0119. Gajd m\u00f3wi, \u017ce jest p\u00f3\u017ano, za du\u017co \u015bniegu i lepiej nie ryzykowa\u0107. B\u0119dziemy wraca\u0107. Ostatnim wysi\u0142kiem wyci\u0105gam kamerk\u0119 GoPro z zamarzni\u0119tego na ko\u015b\u0107 plecaka i kr\u0119c\u0119 raptem 30 sekundowy filmik. Na wi\u0119cej nie mam si\u0142y. Z reszt\u0105 we mgle i tak niewiele wida\u0107.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-video alignwide aligncenter\"><video height=\"1080\" style=\"aspect-ratio: 1920 \/ 1080;\" width=\"1920\" controls src=\"https:\/\/www.ilewlezie.pl\/wp-content\/uploads\/2022\/09\/Cotopaxi-5700m.mp4\"><\/video><figcaption class=\"wp-element-caption\">Na grani Cotopaxi<\/figcaption><\/figure>\n\n\n\n<p><br>Plecak na grzbiet i ruszamy w d\u00f3\u0142. 10 min dalej Amerykanie \u201cpadaj\u0105 mi do st\u00f3p\u201dze zm\u0119czenia. \u017begnamy si\u0119 i \u017cyczymy sobie nawzajem powodzenia. Nie wiem, czy id\u0105 na szczyt, czy tylko do grani. Mg\u0142a coraz g\u0119stsza. Stok stromy i pe\u0142en kopnego \u015bniegu. Zsuwam si\u0119 powoli w d\u00f3\u0142, noga za nog\u0105 podtrzymywany na sznurku przez Marciano, kt\u00f3ry idzie za mn\u0105. Mam mroczki przed oczami. Tysi\u0105ce srebrnych d\u017cd\u017cowniczek odstawia szalony taniec na tle idealnie bia\u0142ej powierzchni \u015bniegu. Tak s\u0142abo wida\u0107, \u017ce nie jestem w stanie odczyta\u0107 rze\u017aby terenu i co rusz si\u0119 potykam. Ca\u0142y czas mam wra\u017cenie, ze k\u0105tem oka widz\u0119 jakie\u015b zabudowania, ale to niemo\u017cliwe! Halucynacje? Czuj\u0119 si\u0119 jak lekko pijany. Nie do ko\u0144ca kontroluj\u0119 nogi i zataczam si\u0119. G\u0142upio mi przed Marcianem. Przegi\u0105\u0142em. Za du\u017co motywacji za ma\u0142o wytrzyma\u0142o\u015bci. Schodzimy niesko\u0144czenie d\u0142ugo, ci\u0105gle tym samym stokiem, o tym samym, stromym, nachyleniu. Ani \u015bladu \u015bcie\u017cki czy naszych wej\u015bciowych trop\u00f3w. Wszystko wywia\u0142 wicher i zasypa\u0142 \u015bnieg. Nie ma nikogo. Marciano tylko czasem si\u0119 odzywa:<\/p>\n\n\n\n<p>-More left !!<\/p>\n\n\n\n<p>-More right !!<\/p>\n\n\n\n<p>Schodz\u0119, zsuwam si\u0119, zupe\u0142nie automatycznie. Czy kiedykolwiek dojdziemy do tego parkingu. Mijamy jakie\u015b szczeliny i kolejne zaspy z soplami.Potem ju\u017c tylko bezlitosna biel. Na kt\u00f3rym\u015b postoju puszczam przypadkiem zewn\u0119trzn\u0105 r\u0119kawiczk\u0119. Stacza si\u0119 majestatycznie w otch\u0142a\u0144. Pozostaje cienka softshellowa. Im ni\u017cej tym mi lepiej. Ko\u0144cz\u0105 si\u0119 powoli mroczki. Nudno\u015bci te\u017c gdzie\u015b znik\u0142y. Nadal jestem jednak skrajnie zm\u0119czony.<br>Na horyzoncie majaczy nieco brunatnego koloru. Halucynacja, czy na prawd\u0119 lodowiec si\u0119 ko\u0144czy? Jeszcze 20 minut i zza pag\u00f3ra wychodzimy prosto na schronisko. Jacy\u015b ludzie, zapewne robotnicy, pozdrawiaj\u0105 nas skinieniem r\u0119ki. Lecimy dalej. Powietrze coraz cudowniej g\u0119ste.<br>\u015aci\u0105gamy raki. Ledwo mam si\u0142\u0119 si\u0119gn\u0105\u0107 do buta, a jeszcze trzeba rozku\u0107 pokrywaj\u0105c\u0105 zapi\u0119cie warstewk\u0119 lodu, najlepiej go\u0142ymi r\u0119kami. Ca\u0142a operacja zajmuje mi ze 30 minut. Do parkingu dochodzimy brn\u0105c w pyle wulkanicznym pomieszanym ze \u015bniegiem, mi\u0119kkie to i przyjemne pod\u0142o\u017ce.<br>Siedz\u0119 w aucie i topniej\u0119. Na dywanik sp\u0142ywa woda ze spodni, zabieraj\u0105c ze sob\u0105 wulkaniczne b\u0142oto z but\u00f3w. Czasem odpadnie wi\u0119kszy kawa\u0142ek lodu. Na g\u00f3rze jestem suchy, jednak co GoreTex to GoreTex. Na dole gorzej, po\u017cyczone spodnie ca\u0142kiem przemok\u0142y, mocz\u0105c spodnie polarowe i cz\u0119\u015bciowo bielizn\u0119 termoaktywn\u0105. Wszystko to sta\u0142o si\u0119 ju\u017c w dolnych partiach g\u00f3ry, gdzie temperatura przekroczy\u0142a zero.<br>Przed hostelem wita mnie Magda, nie mog\u0142a spa\u0107, bo nie wiedzia\u0142a co si\u0119 z nami dzieje. Amerykanka wypytuje o swoich koleg\u00f3w. Niewiele jestem w stanie powiedzie\u0107. Ostatnio widzia\u0142em ich na grani szczytowej. Wracaj\u0105 kiedy my ju\u017c jemy \u015bniadanie. Doszli tam gdzie ja, i dalej nie pozwoli\u0142 im przewodnik. Ca\u0142a moje wspinanie trwa\u0142o 9 godzin. 7 godzin do g\u00f3ry (\u015brednia 100 m przewy\u017cszenia na godzin\u0119) i 2 godziny w d\u00f3\u0142. Na koniec prawie gin\u0119 pod prysznicem, po\u015blizgn\u0105\u0142em si\u0119 i prawie wyr\u017cn\u0105\u0142em g\u0142ow\u0105 w pr\u00f3g. <\/p>\n\n\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ten tekst pochodzi z mojego starego bloga (www.obytakdalej.wordpress.com). Opisuje moj\u0105 pr\u00f3b\u0119 wej\u015bcia na Cotopaxi &#8211; szczyt o wysoko\u015bci 5897 m w Ekwadorze. Ogl\u0105da\u0142em go wiele razy z daleka, podczas treking\u00f3w i aklimatyzacji przed atakiem. Pokazywa\u0142em go palcem m\u00f3wi\u0105c &#8222;You&#8217;re next!&#8221;. Czu\u0142em si\u0119 silny i przygotowany. Cotopaxi nauczy\u0142o mnie pokory. 7 kwietnia 2015 Budzimy si\u0119 o [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":19,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[7,4,5],"tags":[],"class_list":["post-11","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-andy","category-gory","category-wspinaczka"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.ilewlezie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.ilewlezie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.ilewlezie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.ilewlezie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.ilewlezie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=11"}],"version-history":[{"count":10,"href":"https:\/\/www.ilewlezie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":398,"href":"https:\/\/www.ilewlezie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11\/revisions\/398"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.ilewlezie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/19"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.ilewlezie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=11"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.ilewlezie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=11"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.ilewlezie.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=11"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}